Google Chrome, Microsoft Office Live Workspace

Logo Google Chrome

Dzisiaj sieć obiegła informacja o przeglądarce internetowej z pod szyldu Google. Nazywa się Chrome i z tego co zapowiadają, ma być wyśmienita pod każdym względem. Rozpoczynając od niespotykanej dotąd prędkości surfowania, kończąc na zaawansowanych rozwiązaniach bezpieczeństwa. Szczególnie polecam komiks przedstawiający samą przeglądarkę, jak i koncepcje pojawiające się przy jej projektowaniu. Nawet osoby, które z programowaniem nie miały nigdy do czynienia, bez trudności przyswoją sobie prezentowaną tam wiedzę. (Cały komiks jest rozpowszechniany na licencji Creative Commons, którą właśnie poznaję z książki Lawrence Lessig).

Co Chrome wnosi dla szpitalnych systemów informacyjnych? Bardzo ciekawą funkcjonalność. Jest ona związana z możliwością wyświetlania aplikacji i usług Google w sposób, który czyni przeglądarkę “niewidzialną” dla użytkownika. Przez to jeszcze łatwiej będzie wdrożyć kompletne systemy opierające się na rozwiązaniu Google Health. Tym bardziej, że aby przygotowywać rozszerzenia i rozwijać Chrome, nie potrzeba żadnych pozwoleń, gdyż będzie ona rozprowadzona na otwartej licencji.

Jest to bardzo dobry krok, tym bardziej, że Microsoft atakuje obszar, na który dotychczas Google miało monopol. Dzisiaj Microsoft udostępnił za darmo polską wersję beta usługi Office Live Workspace. Jest to rozszerzenie pakietu Office o możliwość dzielenia plików on-line. Według specjalistów z Redmond, większość użytkowników najpierw zaczyna przygotowywać dokument w pakiecie Office, by następnie przenieść go do internetu (czytaj: Google Docs). Office Live Workspace udostępnia obszar roboczy, gdzie użytkownicy mogą przechowywać i współdzielić tworzone przez siebie pliki bez konieczności logowania się przez przeglądarkę www. Myślę, że pomysł ma szansę zdobyć użytkowników. Rozwiązanie Google ciągle nie ma aż tylu zwolenników, jak mogłoby się wydawać. Co więcej, praca w przeglądarce ciągle jest odległa od pracy w “programowym” pakiecie biurowym. Gdy taki system będzie dostępny z poziomu Worda czy Exela, może znacznie poprawić wydajność pracy i w końcu uporamy się z tymi milionami załączników w mailach.

EDIT: Właśnie pobrałem i zainstalowałem Google Chrome. Chodzi bardzo sprawnie, poprawnie wyświetla wszystkie strony, bez pobierania pluginów radzi sobie z flashem, quick time i WMV. Wszystko działa bez zarzutu. Nie można tego powiedzieć o stronie produktu, gdzie łatwiej doszukać się bugów niż w software.

Google Video Niedostępne