Hello Health
- tags
- #Health-2.0 #Hello-Health
- published
- author
- Dominik Meller
Trzech lekarzy wpadło na genialny pomysł po co wydawać pieniądze na utrzymywanie gabinetu jeśli i tak większość pacjentów przychodzi po poradę. Czy nie lepiej wykorzystać sieć i oferowane przez nią możliwości? Tak powstało Hello Health. Jest to po części rozwinięcie solowego projektu Dr. Jaya Parkinsona, o którym kiedyś było dość głośno w sieci.
Właściwie o co w tym chodzi? Wszystko dotyczy podstawowej kwestii czasu. Jak wspomniałem we wstępie wiele wizyt nie wymaga fizycznej interakcji pomiędzy lekarzem a pacjentem. Dlatego też pojawił się pomysł by takie konsultacje przeprowadzać on-line. Dzięki temu pacjent nie traci czasu na transport z i do ośrodka zdrowia, nie wspominając już o konieczności rejestracji i ewentualnych opóźnieniach. Lekarze za mogą zadbać o większą liczbę pacjentów tudzież poświęcić im więcej czasu. Filmik całkiem klarownie przedstawia całą ideę:
Członkiem Hello Health może zostać każdy mieszkaniec Nowego Jorku, ale wizyty domowe ograniczają jedynie do określonego sąsiedztwa. Za pewne wraz z zwiększeniem się liczby zaangażowanych w projekt lekarzy zasięg także się zwiększy. Tym bardziej, że nic nie stoi na przeszkodzie by za pomocą tego samego interfejsu rozpocząć działalność w innych miastach.
Więc i w Polsce? Wątpię. Może i mamy coraz większy procent gospodarstw podłączonych do Internetu, jednak nie jest to wartościowy wyznacznik. Większość osób korzysta z najniższych dostępnych przepustowości więc dość często zwykła rozmowa jest niemożliwa, co dopiero wideokonferencja. Tak długo jak będziemy tkwić w tych okolicach 1Mbit/s, a dostawcy będą jeszcze zaniżać tą prędkość, tak długo nie ma szans na polskie odmiany Hello Health.